Blogowe Polaków zabawy

- Znowu jakiś łańcuszek.... - mruknęłam sobie pod nosem i poszłam zdzierać tapetę w misie.
Krzyś stwierdził, że ta " jest żewszyńska i dla maluchów". I stanowczo zażądał zmiany...
Przy czynności zadanej, przyściennej, Wzorem panny Pollyanny pogrzebałam w zakamarkach kory mózgowej w poszukiwaniu pozytywów. I znalazłam! Ciesze się, że nie muszę wyliczać czego nie lubię. Z powodu gdyż nikogo nie interesuje, że nie lubię ozorków w galarecie!
Do zabawy blogowo-łańcuszkowej zaprosiła mnie Anulka i Kura domestica.
A teraz wyliczanka... Kolejność lubienia przypadkowa;)
- po pierwsze lubię się śmiać. Nawet z samej siebie.
- bardzo, ale to bardzo lubię lody. I majonez. Oraz miętówki. I jestem w tym temacie przekupna. Niestety.
- lubię moje dzieci. Przede wszystkim za to że są i mimo wszystko za to jakie są.
- mój dom. I co z tego, że jest wiele rzeczy do poprawki? Że tam gdzie jest krzywo powinno być prosto? Kogo to?!To mój dom! Budowany niemalże własnymi rękoma. Odciski, bolące plecy, brak wakacji,... ale warto było. I lubię go!
- nie mogę nie wspomnieć o tym, że lubię czytać. Tak normalnie, delektujaco. Bez wygłupów, że niby "Wojna i pokój w godzinę".
- po kolejne, lubię lubić. Z lenistwa. Nielubienie wymaga sporo wysiłku. Trzeba ciągle argumentować dlaczego i samemu sobie udowadniać że koło nie jest kwadratem.
- po kolejne na bis - lubię kwiaty w ogrodzie mieć. Jeszcze bardziej lubię, jak ktoś za mnie tę roślinność całą sieje, sadzi, piele...
- bo ja ( i tu kolejne po kolejne) lubię mieć czyste ręce. Zarówno w sensie dosłownym jak i w przenośni.
- i pobazgrolić po wirtualnym papierze sobie lubię, co chyba nie jest dla nikogo niespodzianką. Bo pieprzę na blogu głupoty dość regularnie. Ze skutkiem rożnym, różnistym.
- piękną biżuterię lubię. Mieć. Gorzej z zapamiętaniem że wypadało by czasami założyć.
- na przystojnych mężczyzn popatrzeć...
- dostawać kwiaty,
- i czekoladki,
- pić czerwone wino
- śpiewać głośno, nie martwiąc się, że rozmijam się, delikatnie mówiąc z wizją kompozytora,
- tańczyć...
- ... na stole,
- skakać na jednej nodze
-i na trampolinie,
- łazić po drzewach...
- ludzi też lubię. A co! Człowiek człowiekowi nie zawsze wilkiem,
- blogerów wszystkich bogów lubię,
- oraz mojego bloga.
Amen
Albo nie ! Zapomniałam, że jeszcze listy lubię. Dostawać. Pisać zresztą też. Napiszesz?
Nikogo nie wyznaczam. Kto chce ten może... się zabawić. I upublicznić swoje lubienia wielkie, większe te ociupeńkie. Bez krępacji, psze państwa. Rozrywka z lubienia gwarantowana. Nawet bez użycia granatu ręcznego.
Pozdrawiam
PeeS. Jeszcze spaaaaaaaaaaać lubię. W ładnej pościeli. Kolorowej. Pod warunkiem, że będzie biała i szeleszcząca krochmalem.
Dobraaaaaaaanoc. Ziewnęła i poszła śnić:)
Źródło zdjęcia w sieci
o ile wiem, miało być 10 tych lubień;)
OdpowiedzUsuńWłasnie weszłam do Ciebie, by Cię zaprosić, ale widzę, że za późno;(
Popieram wszystko oprócz krochmalonej pościeli!
OdpowiedzUsuńzapomniałaś jeszcze o jednym: lubisz myśleć. robisz to namiętnie, choć całkiem odruchowo.
OdpowiedzUsuńz tym lubieniem z lenistwa wymyśliłaś genialnie! też tak lubię :-)
Tyle rzeczy aż się prosi, żeby je lubić. A jeszcze więcej cichutko sobie gdzieś jest i też je lubimy. I chyba więcej lubimy niż nie lubimy. Dużo rzeczy lubimy wspólnie a nawet masowo, ale są też takie "lubienia" wysublimowane, koneserskie. A tak w ogóle to lubienie jest fajne.
OdpowiedzUsuńNo i proszę ... ludzi więcej łączy niż dzieli i fajnie , że tak łatwo to udowodnić :):):):) Podpisuję się pod Twoją listą lubienia :):):)
OdpowiedzUsuńPiękna ta Twoja lista. I ja też się pod nią podpisuję nie tylko rękoma ale i "stopoma" ;)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia !
Możemy sobie toast wznieś :) tym winem czerwonym razem, bo razem lubimy :) Zdrowie!
OdpowiedzUsuńIva...
OdpowiedzUsuńRozpędziłam się... N szczęście zaczęłam ziewać, bo lubić to ja mogę bez końca;)
Zgaga...
OdpowiedzUsuńA ja tam lubię.... szeleścić;)
Emma...Oj tak. Lubię. Myślenie to podstawa egzystencji. Podobnie jak podstawa wyżywienia jest kawa;)
OdpowiedzUsuńMira....
OdpowiedzUsuńRacja lubienie jest fajne. Znacznie fajniejsze od nielubienia;)
Anaste...
OdpowiedzUsuńChyba łatwiej udowodnić to co łaczy niż to co dzieli:)
Ivon...
OdpowiedzUsuńMiło wiedzieć że nas więcej. Tych lubiących lubić;)
Mała Mi...
OdpowiedzUsuńNo to w górę serca:)
No tak. mnie tez dopadło :)
OdpowiedzUsuńa może małe zawody? kto najwięcej lubi? zaraz siadam i na własnych paluchach zacznę przeliczać ile Ty lubisz.. małe licytowanko nie zaszkodzi, byle było prawdziwe.. i wybierzemy naaaaaaaaaaaajwiększego lubierza;-) nie mylić z lubierzcą;-) bo ja np. lubię Ciebie i ją i jego i ją iiiiiiiiiiii ...;-) to dopiero początek;-)
OdpowiedzUsuńlubię wszystko co przyjemne:)
OdpowiedzUsuńJejj imponująca lista! :)))) Zastanawiam się, co tak właściwie lubię ja :D Bo niby człowiek lubi dużo rzeczy (o ile nie jest zrzędą patentowanym), ale jak by miał wybrać to ciężko
OdpowiedzUsuń"lubię lubić. Z lenistwa" - coś pięknego. :))))
OdpowiedzUsuńButterfly...
OdpowiedzUsuńOt skutki blogowania;)
Jazz...
OdpowiedzUsuńNie. Nie mogę się z Tobą w to bawić, bo... i tak bym wygrała. Ja po prostu uwielbiam , niemalże chorobliwie, lubić;)
Beata...
OdpowiedzUsuńNo jasne. Ciężko jest lubić nieprzyjemności;)
Antares...
OdpowiedzUsuńBo lubimy. Tak po prostu, takim pierwotnym lubieniem. I nie zastanawiamy się dlaczego:)
Jagoda....
OdpowiedzUsuńNo co? Leniwa jestem i nie obawiam się do tego przyznać;)
generalnie jestem na tak z wyjątkiem wina czerwonego - guowa mi po nim boli,i krochmalonej pościeli-wysypki dostaję!
OdpowiedzUsuńale reszta taaak,szczególnie to sadzenie w ogrodzie(ja kupuje,Mąż sadzi:)
A ja lubię czytać jedną taką Zołzę, z pegeeru!!!
OdpowiedzUsuńMijka...
OdpowiedzUsuńNiestety.... sadzić też muszę sama. Kiedyś kupię sobie Sama. jak będę duża;)
Aga_xy...
OdpowiedzUsuńZapominałam dodać że lubię komplementy;)
i będziesz pokazywać palcem!o!
OdpowiedzUsuń