Sierotka, lat 10 i odrobinę pogrzebała w maszynie losującej i zadecydowała. Bombka zmieniła właściciela. A jest nim: Butterfly!
A teraz zgodnie z obietnicą podaję przepis na ... bombkę.
Tak jak wspominałam, nie jest to szczególnie skomplikowane, ale nieco pracochłonne. Zaczynamy? Potrzebujemy: 60 karteczek typu skneruski biurowe, klej, brokat, koraliki, pędzelek. I do dzieła!
1. Karteczkę składamy w trójkąt.
2. ... a ten trójkąt w kwadrat:D
3. Rozchylamy rogi i...
4. ... zaginamy.
5. Wystające rogi zaginamy. Powstałe w ten sposób trójkąty zginamy na pół.
6. Powstały w ten sposób element zginamy tylko na dole; góra powinna tworzyć rulonik. I tak 60 razy.
7. Brzegi smarujemy dobrym klejem (magik świetnie się sprawdza)
8. Można oczywiście trzymać, aż klej dobrze "złapie", ale zdecydowanie wygodniej jest użyć klamerki.
9. Klejem smarujemy środek i ....
10. ... zanurzamy w brokacie; jeśli bombka ma być jednokolorowa to od razu całość (boki i środek)
11. Wysuszone elementy sklejamy - najlepiej za pomocą takiego pistoletu.
12. I tak aż powstanie 12 takich kwiatków.
13..... które łączymy w całość.
14. Pozostało wykończenie.Koraliki tez najlepiej przylepiać pistoletem.
15. A efekt końcowy już znacie:)
Jeszcze tylko dodam, że warto zbierać resztki brokatu (to co opada w czasie produkcji). Uzbiera się tego niezła ilość, która można wykorzystać jako miks (efekt na fioletowej i szarej bombce)
Tak, jak myślałem - pogubiłem się przy drugim zdjęciu ;)
OdpowiedzUsuńphi..pryszcz, tylko mi sie nie chce, ale moge takich nawet sto zrobic!
OdpowiedzUsuńSuper te Twoje bombeczki :) Podziwiam za cierpliwość przy wykonywaniu :)
OdpowiedzUsuńale z tym roboty! :-)
OdpowiedzUsuńŚwietne bombeczki :)
OdpowiedzUsuńnieźle!
OdpowiedzUsuńNivejko Ty chyba masz anielską cierpliwość :)
Superowe!
OdpowiedzUsuńE, tam, tak się tylko zgłosiłam pro forma, bo w życiu niczego nie wygrałam. Prócz Małża najwyższej jakości. A bombeczki nie zrobię, bo tak jak Voluś, wymiękam przy drugim ruchu.
OdpowiedzUsuń60 karteczek, hahahaha. Do tej pory turlam się z radości :D
OdpowiedzUsuńTo jak ten dowcip o facecie, co się skarżył koledze, że mu gotowanie nie wychodzi.
- To może zrób coś według książki kucharskiej? - poradził mu kumpel.
- Stary próbowałem, ale zawsze jest to samo i każdy przepis zaczyna się od: "weź czysty półmisek...
cudne te Twoje bombki myślę, że sprzedając je zbiłabyś majątek!!!!!
OdpowiedzUsuńOj, śliczne, chyba skorzystam z instrukcji :)
OdpowiedzUsuńi odwzajemniam się:
http://www.facebook.com/album.php?aid=2030592&id=1124977615&l=e34ad25fd0
Nie wygrałam? No szkoda wielka, bo im dłużej czytam ten opis, tym bardziej jestem pewna, że W ŻYCIU tego nie zrobię. Zgiąć, wygiąć, przygiąć...nie dla mnie taki callanetics. Buziaki :))))
OdpowiedzUsuńEfekt piorunujący!
OdpowiedzUsuńwiedziałam, że nie wygram;(
OdpowiedzUsuńNo tak. Dwa dni przegapione w necie i dzieje się tyle, że autor bloga musiał mnie poinformować o wygranej mailem. Sorry NIvejko... I dziękuję. N wytłumaczenie powiem, że były urodziny mojego syna. Niezwykłe te Twoje bombki i moja radość wielka :) Pierwszy raz coś wygrałam. Jeszcze raz, dzięki :)))
OdpowiedzUsuńTwoje fajniejsze bo w środku podwójne złożenie. Ja w moich nie sklejam pojedynczych elementów tylko wsuwam w zakładkę i dopiero kleję 5 elementów do siebie a następnie 12 rozet tworząc kulę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie.