Co to znaczy jak nauczyciel wychowuje dzieci...Gratuluję! A swoją drogą wszystkiego uczymy się w szkołach,być lekarzem,dekarzem, księgową, mechanikiem.A bycia rodzicem nikt nie uczy!To znaczy, że jeśli mieliśmy złe wzorce w domu, to teraz najczęściej je powielamy.To bardzo smutne...
Widzisz jakie masz pracowite dzieci, zaczarują, żeby mamusia nie musiała nic robić i nawet Ci do pomocy robota wyszykują - na wszelki wielki gdyby czary przestały działać :)
No my już popierniczyliśmy :) Lukrowanie odchodzi :) Robota robił z kolegami wczesna wiosną do przedstawienia szkolnego :) No, ale mój to już stary koń w porównaniu z Twoimi :D W chwili obecnej nudzi się jak mops, ponieważ przeziębił się okrutnie i czas spędza w łóżku :) Znowu wszystko przeczytał :D I obejrzał. Pyskuje znaczy idzie ku dobremu :)
Anovi... Pierniki też już polukrowane i udekorowane. Straty w naczyniach były stosunkowo niewielkie. W ludziach żadne. Moralnie kilka wyzwisk typu "gupia jesteś":D
Zołzuniu- to jeszcze nic. Moja siostra będąc młodym kreatywnym twórcą, zrobiła z jednej narzuty na wersalkę, dwie narzuty na fotele. Ja nie rozumiem, czemu mama tak krzyczała?
Wiatr zmienił kierunek. Przywiał deszczowe chmury, które zasłoniły słońce, rozpędził smażących się na plaży turystów do okolicznych pubów i przywiał nabzdyczoną, nie wiedzieć czemu Osobistą. Stanęła w progu i nic. Nie przechodzi dalej, nie trajkocze wesoło swoim zwyczajem i nie rozgląda się ciekawie po kątach w poszukiwaniu sensacyjnej pajęczyny albo ekscytującego kurzu. Jedyne co robi to stoi, gapi się i myśli, chociaż za to ostatnie głowy bym nie dała. - Ależ nie krepuj się. Właź – zachęcałam gościa przyjaznym słowem i gestem. Jedyną reakcją było to, że ni to ze zdziwieniem ni z dezaprobatą spojrzała na własne, muśnięte lekką brązowo złocistą opalenizną nogi, przyozdobione gustownymi japonkami i lakierem do paznokci w kolorze malinowym z perłową poświatą. - Spokojnie, możesz w butach. Mieszkanie to nie meczet, żeby hasać po nim boso – kontynuowałam zachęcanie do ruchu jakiegokolwiek. Bezskutecznie. Najwyraźniej za punkt honoru postawiła sobie stanie i tarasowanie wejścia własna osobi...
Uprzejmie donoszę, że jestem, że wróciłam i że co najważniejsze, nie przytyłam. Chociaż żarcie było pierwszoligowe. Kaczuszki, łososie, krewetki, a nawet ble i fuj małże. Pomijając incydent z naćpanym dilerem, który chciał mnie zmolestować albo przynajmniej przestraszyć imprezka była cudna, uchachana , a jakie wino! Jestem wymasowana, wypachniona, dopieszczona w każdym niemal milimetrze kwadratowym całkiem sporego ciała. Tylko... kiedy ja to wszystko odeśpię? Oraz bolą mnie biodra. Nie, nie mam zamiaru obiecywać, że już nigdy nie przetańczę calutkiej nocy. Wręcz przeciwnie. Przetańczę i to nie jedną! Dla przyjemności i na złość tym którzy myślą, że mnie załamią! Na pohybel! Nie wiem tylko jak w tej sytuacji świętować Światowy Dzień Grania w Tenisa... Ponieważ, tak czy siak, bez względu czy taki dzień akurat w kalendarzu występuje czy nie, czybiodra bolą czy wręcz przeciwnie w tenisa jednakowoż nie grywam. Zatem...wejdę na szczyt góry. Własnych możliwości plastycznych.;)
... dzisiaj będzie. Nadworny wpadł. Jak zwykle, bez zapowiedzi. I nie było by w tym absolutnie nic dziwnego gdyby nie fakt, że zegar wskazywał ledwie siódmą z minutami. Barbarzyńska godzina. - Wpadłeś na śniadanie? - I na kawę. Oczywiście - wysapał bez ceregieli sięgając po moją. Kawę. - Oczywiście... - warknęłam niemal wściekle. Niemal bo na Nadwornego gniewać się jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności nie umiem, a i niczemu nie jest winny, że dzisiaj wyjątkowo nie miałam ochoty iść do pracy. No po prostu niechciej mnie dopadł.
gwaizdy gwiazdeczki :) same cuda !!!
OdpowiedzUsuńto ja robię zamówienie na takie dzieci:):P
OdpowiedzUsuńTy to masz życie!
OdpowiedzUsuńMieszkaniec...
OdpowiedzUsuńOczywiście. Nawet gdyby było inaczej, to i tak są najcudowniejsze;)
Paluszki powalają :) Tylko gdzie się podział piąty? Parówkowym skrytożercom mówimy: nie! :)
OdpowiedzUsuńKaś...
OdpowiedzUsuńZamówienia przyjmują do 12 każdego miesiąca;)
Emma...
OdpowiedzUsuńJak w Madrycie!;)
Voluś...
OdpowiedzUsuńNie wiem. Może smoki maja cztery? co?;)
no z takimi pociechami to przygotowania świąteczne to pikuś:)
OdpowiedzUsuńSuper!! :) Grunt to miec dobry pomysł :) Pozdrawiam Nivejko :)
OdpowiedzUsuńZdolniach !!!! Pogratulować rodzicom i po zazdrościć troszkę :-))
OdpowiedzUsuńOLQA...
OdpowiedzUsuńPewnie. Potem wystarczy dwa dni, żeby posprzątać bałagan poprodukcyjny;)
Ada...
OdpowiedzUsuńPomysłów im nie brakuje. Ciągle coś wymyślają;)
Fire.woman...
OdpowiedzUsuńJeszcze trochę pokombinuje i pudełkowy robot będzie działał;)
Co to znaczy jak nauczyciel wychowuje dzieci...Gratuluję!
OdpowiedzUsuńA swoją drogą wszystkiego uczymy się w szkołach,być lekarzem,dekarzem, księgową, mechanikiem.A bycia rodzicem nikt nie uczy!To znaczy, że jeśli mieliśmy złe wzorce w domu, to teraz najczęściej je powielamy.To bardzo smutne...
Nivejko, a może wypożyczysz na tydzień? Oczywiście za opłatą:))))))
OdpowiedzUsuńbardzo tworcze dzieci:))))
OdpowiedzUsuńWidzisz jakie masz pracowite dzieci, zaczarują, żeby mamusia nie musiała nic robić i nawet Ci do pomocy robota wyszykują - na wszelki wielki gdyby czary przestały działać :)
OdpowiedzUsuńPracusie :)
OdpowiedzUsuńA ja to tylko się cieszę, że :
OdpowiedzUsuńdo flaszeczek nie łapią muszek, nie wypuszczają puchu z poduszek, żyletkami krojąc je i śpiewając słowa te:
w czasie mrozu dzieci się nudzą :))
No my już popierniczyliśmy :) Lukrowanie odchodzi :) Robota robił z kolegami wczesna wiosną do przedstawienia szkolnego :) No, ale mój to już stary koń w porównaniu z Twoimi :D
OdpowiedzUsuńW chwili obecnej nudzi się jak mops, ponieważ przeziębił się okrutnie i czas spędza w łóżku :) Znowu wszystko przeczytał :D I obejrzał. Pyskuje znaczy idzie ku dobremu :)
Tkaitka...
OdpowiedzUsuńNie jestem pewna czy to moja zasługa. Ot po prostu, nie lubią się nudzić, a ja im jedynie nie przeszkadzam w "tworzeniu";)
Anabell...
OdpowiedzUsuńRobota sobie życzysz czy dzieci? Jeśli to drugie to z przykrością ale muszę odmówić;)
Ania...
OdpowiedzUsuńStarają się;)
W drodze...
OdpowiedzUsuńMoje dzieci po prostu najlepiej się bawią w taki sposób:)
Beatta...
OdpowiedzUsuńAha. A ja potem sprzątam. Ale to nic;D
Mota...
OdpowiedzUsuńTo niestety też robią. Córka chciała mi kiedyś wyhaftować firanki. Wycięła nawet dziurki i... na tym się skończyło;)
Anovi...
OdpowiedzUsuńPierniki też już polukrowane i udekorowane. Straty w naczyniach były stosunkowo niewielkie. W ludziach żadne. Moralnie kilka wyzwisk typu "gupia jesteś":D
Bo nudzą się jedynie osobniki mało inteligentne...
OdpowiedzUsuńależ pracowicie spędziły też czas:) I, proszę, rozgrzały się - inaczej niż robią to dorośli;)
OdpowiedzUsuńFantastyczne dzieci!!!
OdpowiedzUsuńNo nieeee totalnie mnie zatkało, nie wiem czy tymi paluszkami czy robotem z mózgiem ;-)
OdpowiedzUsuńNivejko Ty to masz wesoło! :)
OdpowiedzUsuńZgaga...
OdpowiedzUsuńNie mogę się nie zgodzić;D
Iva...
OdpowiedzUsuńDzieciaki działają na krem krówkowy. Herbatka z prądem je nie interesuje;)
Stardust...
OdpowiedzUsuńNo! Moje...;)
Bestyjeczka...
OdpowiedzUsuńPaluszki od smoka mnie tez zatkały :D (przepis podobno z jakiegoś dziecięcego programu;)
Euforka...
OdpowiedzUsuńOwszem. Na brak śmiechu nie narzekam;)
Zołzuniu- to jeszcze nic. Moja siostra będąc młodym kreatywnym twórcą, zrobiła z jednej narzuty na wersalkę, dwie narzuty na fotele. Ja nie rozumiem, czemu mama tak krzyczała?
OdpowiedzUsuńUwielbiam kiedy dom tętni życiem :):):) A paluszki smocze to z czym ? To białe mnie zastnawia :):):)
OdpowiedzUsuńOch jak cudnie :-). Świetne dzieciaki :-)
OdpowiedzUsuńNic tylko leżeć, pachnieć i czekać na przekąskę!
OdpowiedzUsuńI to są właśnie rzeczy, które pamięta się przez całe życie i pielęgnuje te wspomnienia jak najcenniejszy skarb. Brawo!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. :)
Mota...
OdpowiedzUsuńPomysłowość nie zna granic. Zawsze jak mam ochotę nawrzeszczeć przypominam sobie co sama wyprawiałam;)
Anaste...
OdpowiedzUsuńZ majonezem. I nie jest to light;)
Madmargot...
OdpowiedzUsuńPrzez skromność niezaprzeczę;)
Aga_xy...
OdpowiedzUsuńW niedziele tak właśnie robię. Leże i czekam na śniadanie:D
Akwarelia...
OdpowiedzUsuńDokładnie ta. Moja mam ciagle wspomina moje wybryki;)
Piaknieeeeeee:) piaknie:) Pysznie wyglądają i ciacha i paluszki (smocze):)))
OdpowiedzUsuń