O opalaniu...
Wiatr zmienił kierunek. Przywiał deszczowe chmury, które zasłoniły słońce, rozpędził smażących się na plaży turystów do okolicznych pubów i przywiał nabzdyczoną, nie wiedzieć czemu Osobistą. Stanęła w progu i nic. Nie przechodzi dalej, nie trajkocze wesoło swoim zwyczajem i nie rozgląda się ciekawie po kątach w poszukiwaniu sensacyjnej pajęczyny albo ekscytującego kurzu. Jedyne co robi to stoi, gapi się i myśli, chociaż za to ostatnie głowy bym nie dała. - Ależ nie krepuj się. Właź – zachęcałam gościa przyjaznym słowem i gestem. Jedyną reakcją było to, że ni to ze zdziwieniem ni z dezaprobatą spojrzała na własne, muśnięte lekką brązowo złocistą opalenizną nogi, przyozdobione gustownymi japonkami i lakierem do paznokci w kolorze malinowym z perłową poświatą. - Spokojnie, możesz w butach. Mieszkanie to nie meczet, żeby hasać po nim boso – kontynuowałam zachęcanie do ruchu jakiegokolwiek. Bezskutecznie. Najwyraźniej za punkt honoru postawiła sobie stanie i tarasowanie wejścia własna osobi...
Super:)))
OdpowiedzUsuń..."przejechać 3km... zwolnić ręczny..." buahahaha!
taaaaaaaaaaa, i dlatego my się nie nudzimy, a faceci i owszem, w związku z czym szukają urozmaiceń.. On pkt.6;-)
OdpowiedzUsuń1. Przeczytać post u Zołzy,
OdpowiedzUsuń2. Spaść z krzesła,
3. Wstać,
4. Otrzepać się,
5. Usiąść na krześle,
6. Poprawić fryzurę,
7. Udawać, że nic się nie stało...
:) Miłego dnia.
Nie mogę przestać się śmiać :-)
OdpowiedzUsuńTo tylko facet mógł wymyślić, ale ani do Ciebie ani do mnie nie pasuje to dictum... Ostatnio przy bankomacie dostawałam szału kiedy, mężczyzna ok 30, blondyn wpychał kartę odwrotną stroną. Mówię do gada, odwrotnie, był spocony i niekumaty. Pin wytargał z portfela. Trwało, to i trwało. No cóż....
OdpowiedzUsuń:)))))))))
OdpowiedzUsuńojtam, ojtam...
OdpowiedzUsuńAle ktoś sobie musiał zadać trud,żeby upolować taką jedną na milion i spisać te czynności. Przecież my (większość) to śmig, śmig i dalej lecimy, ciągle w biegu...
A gdzie nr 43? Misiu, nie wiem skąd ten debet na koncie... Ja? Niemożliwe, trzeba to zgłosić do banku!
OdpowiedzUsuńAle się ubawiłam!!! Ale zaczynam się teraz zastanawiać do której płci się zaliczam. Może do jakiejś trzeciej?
OdpowiedzUsuńMiłego, ;)
E tam. Ale żeby było w odwrotnej kolejności, to by na kwiatki dla kochanki zabrakło;)
OdpowiedzUsuńbo faceci są prości.i tyle w temacie.
OdpowiedzUsuńJestem mezczyna... Zolzo podaj adres, wysle kwiaty;))
OdpowiedzUsuńNo ... ja tez mam dylemat, Ale skoro płeć trzecia nie istnieje to skłaniam się jednak ku babskiej;)
OdpowiedzUsuńPeeS. Star zawse chciałam dostać kwiaty przez posłańca;)
Może i nie istnieje płeć trzecia, ale jakaś hybryda na pewno bo i mnie się ciężko sklasyfikować wg tego spisu :D
OdpowiedzUsuń