Uprzejmie donoszę, że jestem, że wróciłam i że co najważniejsze, nie przytyłam. Chociaż żarcie było pierwszoligowe. Kaczuszki, łososie, krewetki, a nawet ble i fuj małże. Pomijając incydent z naćpanym dilerem, który chciał mnie zmolestować albo przynajmniej przestraszyć imprezka była cudna, uchachana , a jakie wino! Jestem wymasowana, wypachniona, dopieszczona w każdym niemal milimetrze kwadratowym całkiem sporego ciała. Tylko... kiedy ja to wszystko odeśpię? Oraz bolą mnie biodra. Nie, nie mam zamiaru obiecywać, że już nigdy nie przetańczę calutkiej nocy. Wręcz przeciwnie. Przetańczę i to nie jedną! Dla przyjemności i na złość tym którzy myślą, że mnie załamią! Na pohybel! Nie wiem tylko jak w tej sytuacji świętować Światowy Dzień Grania w Tenisa... Ponieważ, tak czy siak, bez względu czy taki dzień akurat w kalendarzu występuje czy nie, czybiodra bolą czy wręcz przeciwnie w tenisa jednakowoż nie grywam. Zatem...wejdę na szczyt góry. Własnych możliwości plastycznych.;)
grzebiesz mi w mózgu :P
OdpowiedzUsuńJesień- listopadowy wrzesień, to i nastroje melancholijno - depresyjne.
OdpowiedzUsuńCoś musiało Cię solidnie kopnąć skoro tęsknisz do zwyczajnej normalności.
OdpowiedzUsuńtak to tak
OdpowiedzUsuńnie to nie
nie wszystko jest czarne lub białe,
są jeszcze odmiany szarości..
Poszarzało Ci życie od jakiegoś czasu... Z całego serca życzę powrotu kolorów!
OdpowiedzUsuńZołzilku - niech się wyprostuje!Ściskam:)
OdpowiedzUsuńA ja mam inną propozycję :) Nieco przewrotną ale w temacie...
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths
puk, puk
OdpowiedzUsuńBez tęsknoty - Ok. Ale bez myślenia... ? Głupio jakoś... W końcu niby homo sapiens jesteśmy... Czy nie?
OdpowiedzUsuńPozdrówka:)
jesień?
OdpowiedzUsuń