poniedziałek, 6 marca 2017

Jestem!

Uprzejmie donoszę, że jestem, że wróciłam i że co najważniejsze, nie przytyłam. Chociaż żarcie było pierwszoligowe. Kaczuszki, łososie, krewetki, a nawet ble i fuj małże.
Pomijając incydent z naćpanym dilerem, który chciał mnie zmolestować albo przynajmniej przestraszyć imprezka była cudna, uchachana , a jakie wino!
Jestem wymasowana, wypachniona, dopieszczona w każdym niemal milimetrze kwadratowym całkiem sporego ciała. Tylko... kiedy ja to wszystko odeśpię?
Oraz bolą mnie biodra. Nie, nie mam zamiaru obiecywać, że już nigdy nie przetańczę calutkiej nocy.
Wręcz przeciwnie. Przetańczę i to nie jedną! Dla przyjemności i na złość tym którzy myślą, że mnie załamią! Na pohybel!
Nie wiem tylko jak w tej sytuacji świętować Światowy Dzień Grania w Tenisa...
Ponieważ, tak czy siak, bez względu czy taki dzień akurat w kalendarzu występuje czy nie, czybiodra bolą czy wręcz przeciwnie w tenisa jednakowoż nie grywam. Zatem...wejdę na szczyt góry. Własnych możliwości plastycznych.;)


26 komentarzy:

  1. Tańcowanie...jak ono wyzwala,możemy wszystko Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza jak "Wielka dama tańczy sama" :D

      Usuń
  2. potwierdzam, weszłaś....
    to cudnie, ze wyjazd z Osobistą udany.... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Małże - mniam. Jake ble i tfu? No zazdroszczę, tak po ludzku. I cieszę się, żeś zrelaksowana, chociaż niewyspana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tam wolę schabowego z kapustą;D

      Usuń
    2. Tez kocham malze szczegolnie w sosie z bialego wina... mmmmniam.

      Usuń
  4. Phi, nie musisz grywac w tenisa, wazne ze tanczysz przez cala noc, a to wyczyn nie lada. Chyba juz nie dalabym rady. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozytywny autodonos. ;)Witamy ponownie w blogosferze i codziennej gonitwie za niewiadomo czym. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozytywny bo i ja pozytywnie nastawiona jestem:)

      Usuń
  6. Wlasnie na wczorajszy obiad robilam kaczke, wyszla superasnie z taka cudownie chrupiaca skorka. Az moja synowa po raz kolejny sie we mnie zakochala:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaczusie są super:) I pewnie tez bym się w Tobie zakochała:)

      Usuń
  7. W Spa zawsze dobrze karmią, ale żeby małżami? Też bym nie ,,tkła''...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem "polskokuchniożerna" Przynajmniej w zdecydowanej większości:)

      Usuń
  8. no i tak trzymaj )))) przetańczyć noc to jest coś ;)
    i z pewnością brak snu zrekompensowała cała przyjemna reszta ))))
    aleś mi narobiła smaka )))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmm... Uwielbiam owoce morza... :-)

      Usuń
    2. T.@ Niedawno byłaś przecież? Ja pewnie dopiero za jakiś rok się wybiorę;D

      Usuń
  9. O tak,zwłaszcza i przede wszystkim.Najważniejsze że dopieszczona i pozytywna i nieprzytytaaaaaaaaaaa Aga

    OdpowiedzUsuń
  10. W sensie, że wróciłaś po SPA z okazji Dnia Pisarza? Dobrze rozumiem? :D
    Ech, ominęła mnie taka znamienita okazja do świętowania, jakże adekwatna do tego, czym się zajmuję :P Dobrze, że przynajmniej wczoraj się napiłam. Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet i tenisa! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można to tak ująć. Tyle ze nie jestem pisarzem;D

      Usuń
  11. Bardzo szczerze to zabrzmiało. Chyba nie ściemniasz:))))))))))
    Zapewne widać to na licu twym.
    A od tego co wymieniłaś przytyć się nie da. Gdybyś jadła pierogi i naleśniki to ok, ale od kaczki...? :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nieważne jakie święto, ważne, że uczciłaś! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z reguły celebruję wszystkie święta;D

      Usuń