niedziela, 12 marca 2017

Dzień Cudownych Zdarzeń!

Jest niedziela. Nie ma więc możliwości należytego celebrowanie przypadającego na dziś  Dnia Drzemki w Pracy. Jako że, przypada on  beznadziejnie skupię się na wczoraj. Bo wczoraj było cudowne. Fantastyczne. Budujące. Dające nadzieję. I wiarę. I w ogóle to jestem cała happy!


Wróćmy jednak do wczoraj, które zaczęło się znacznie wcześniej. Gdzieś w okolicy stycznia chylącemu się ku lutemu.

poniedziałek, 6 marca 2017

Jestem!

Uprzejmie donoszę, że jestem, że wróciłam i że co najważniejsze, nie przytyłam. Chociaż żarcie było pierwszoligowe. Kaczuszki, łososie, krewetki, a nawet ble i fuj małże.
Pomijając incydent z naćpanym dilerem, który chciał mnie zmolestować albo przynajmniej przestraszyć imprezka była cudna, uchachana , a jakie wino!
Jestem wymasowana, wypachniona, dopieszczona w każdym niemal milimetrze kwadratowym całkiem sporego ciała. Tylko... kiedy ja to wszystko odeśpię?
Oraz bolą mnie biodra. Nie, nie mam zamiaru obiecywać, że już nigdy nie przetańczę calutkiej nocy.
Wręcz przeciwnie. Przetańczę i to nie jedną! Dla przyjemności i na złość tym którzy myślą, że mnie załamią! Na pohybel!
Nie wiem tylko jak w tej sytuacji świętować Światowy Dzień Grania w Tenisa...
Ponieważ, tak czy siak, bez względu czy taki dzień akurat w kalendarzu występuje czy nie, czybiodra bolą czy wręcz przeciwnie w tenisa jednakowoż nie grywam. Zatem...wejdę na szczyt góry. Własnych możliwości plastycznych.;)


piątek, 3 marca 2017

O walizce, pakowaniu i rozlanej kawie



- Gotowa? - zapytała Osobista bynajmniej nie bezpośrednio tylko za pośrednictwem wszechobecnej telefonii komórkowej albowiem była w odległości znacznej. Kilka domów dalej znaczy się.
- Jak najbardziej - odpowiedziałam również przy użyciu technologii, której absolutnie nie rozumiem, nie wiem jak działa, nie wiem dlaczego. Niemniej, cieszę się , że działa i że nie muszę znaków dymnych puszczać, gołębi albo umyślnego.
- Jak najbardziej ! - dziarsko odkrzyknęłam do urządzenia którego jak wyżej, ni w ząb nie rozumiem - Kiecki, buty, kosmetyki, ładowarka, dresy, klapki... - wyliczałam 

poniedziałek, 27 lutego 2017

Jutro

- Chciałbym...
- Tak wiem! - przerwał Książę Małżonek tylko lekko poirytowany. Zawsze tak reaguje, lekkim poirytowaniem,  kiedy  mówię jak w tamtej chwili,  tonem cierpiętnicy - Wygrać w totka i mieć wszystko w dupie.
- A właśnie że nie! To znaczy to też, ale nie to miałam na myśli teraz...
Tu Książątko zerknęło z ciekawością. Plus dla mnie, że po tylu latach małżeństwa jeszcze potrafię go zaskoczyć!
- Cóż zatem cię zajmuje dziś moja droga żono? - zapytał i nawet odłożył gazetę żeby zaakcentować najwyższy stopień zainteresowania.
- Chciałabym otóż żeby już było jutro...
- To jest jak najbardziej do zrobienia, tyle, że jutro. Bardziej natomiast interesuje mnie dlaczegóż to owo jutro miałoby być już dzisiaj.

piątek, 24 lutego 2017

Uśmiech


Przedmiot badań: Uśmiech jako forma kontaktów międzyludzkich.
Miejsce obserwacji: Galeria Handlowa
Wnioski z obserwacji:
W centrum handlowym można bezkarnie uśmiechać się do:
- kelnerki podającej kawę.
- pana w punkcie obsługi klienta
- kasjerki w markecie
- przemiłej pani w drogerii
- uroczego pana w mundurze ochrony
- zabawnej hostessy
- nawet do pani z poważaną miną rozdającej ulotki reklamujące salę zabaw dla dzieci.
- innych, niewymienionych z funkcji ... pracowników galerii.
Zdecydowanie jednak odradzam uśmiechanie się do przypadkowo spotkanych / nieznajomych.
Bo...
Nie siedzę w ich głowach ale widząc uśmiech raczej myślą , że chcecie im coś wcisnąć: karnet na trampoliny, perfumy wątpliwej jakości, kupon na zniżkowe hamburgery...
Albo boją się. Że w zamian zostaną poproszeni o zakup cegiełki na leczenie kogoś. Albo, że  zażądacie wpłaty na rzecz głodujących w Etiopii.
Są też tacy którzy czują się wręcz zażenowani. Odwracają wzrok. Albo patrzą w podłogę. Zupełnie jakby się wstydzili.
I tylko niektórzy odwzajemniali uśmiech. Może mają ten sam kalendarz? Albo po prostu, wierzą w ludzi:)

Wniosek końcowy: To nie Ameryka. Nie jesteśmy gotowi na uśmiech

Badania przeprowadził: Niezależny Amatorski Zespól Badawczy Zołza & commpany. 

I to by było na tyle jeśli chodzi o Dzień Uśmiechania się do Nieznajomych


PeeS. 
To, że wezmą was za wariatów pomijam jako fakt zbyt oczywisty żeby o nim w ogóle
wspominać.