Awantura!
Jeśli prawdą jest, że kobieta potrafi z niczego zrobić trzy rzeczy : kapelusz, sałatkę i awanturę... to jestem kobietą 100 %!!! I ognistą, jak powiedział kiedyś taki jeden... ale to było tak dawno temu, że może mi się coś pomieszało, zapomniało, albo on zmyślał. Nieważne .
Wracając do trzech rzeczy z niczego...
Kapelusz... hmmm wystąpiłam kiedyś w piżamie na głowie, bo to była jedyna część garderoby, która mi do małej czarnej pasowała. Nie był to może kapelusz sensu stricte tylko raczej bliżej nieokreślone coś, w kolorze dodopodobnym, pasującym do obuwia typu szpileczki. Niemniej jednak wyglądało to coś okazale i co bardziej odważne znajome pytały "gdzie to kupiłaś?"
Sałatka - najlepiej wychodzi mi taka pod tytułem "otwieram lodówkę i zmyślam".
Awantura ... no właśnie...
Ciut świt, dziewiąta rano, po odprawieniu obowiązków chwilowo osamotnionej matki polki, otwieram sobie necik i ...Jasna Higieniczna myślałam, że mnie trafi. Na miejscu.
Szybciej niż pomyślałam chwyciłam za telefon i zrobiłam facetowi dziką awanturę...
Tak z miejsca, bez dzień dobry, cześć, czy pocałuj mnie w ...
- Ty sobie myślisz, grafomanie jeden, że ja mam czas na takie dyrdymały. Co to ma być? W ogóle? Takie coś to ty sobie możesz wydrukować i tyłek podetrzeć, bo ja ci tego nie puszczę. Rozumiesz?!
- Ale...
- Nie przerywaj mi! Jeszcze z tobą nie skończyłam! - wrzasnęłam, a on przezornie zamilkł - Tobie się wydaje, że ja to mam czasu od groma i ciut ciut, i że będę takie bzdety czytać i poprawiać?
Ty się najpierw ortografii naucz. Gamoniu! I nad stylem popracuj. A potem mi tu podsyłaj tfffórczość radosną! Bo...
- Ale ....
- Powiedziałam, nie przerywaj! Bo wątek zgubię! Bo mój czas mój drogi, tffffffffffu! Jaki tam drogi! Tani jak barszcz. Z przeceny. Bo mój barszcz, tfffffffffffu! Czas jest zbyt cenny żeby go marnować na takie coś!
Zrozumiano!!!!
- Nadal nie rozumiem o co ci chodzi. Miałem ci wczoraj wysłać tekst, ale jakoś mi nie szło... - powiedział jeszcze zaspanym głosem.
- No to co to jest? To co mi przesłałeś?
- A !!! To!!! - powiedział i zaczął się śmiać. Rżeć właściwie. Osioł jeden - A tytuł przeczytałaś? Chciałem ci pokazać jakie ludzie bzdury wypisują.
Zerknęłam do poczty ... " znalazłem w sieci" . Ups...
- Przepraszam - powiedziałam skruszona. No bo co miałam jeszcze powiedzieć?
A wszystko przez to, że telefon był zbyt blisko, on akurat musiał odebrać... i że szybciej działam niż myślę. O!!!
Jedno dobre to to, że on mnie zna. I sobie moich wrzasków do śledziony nie bierze...
Ciut świt, dziewiąta rano, po odprawieniu obowiązków chwilowo osamotnionej matki polki, otwieram sobie necik i ...Jasna Higieniczna myślałam, że mnie trafi. Na miejscu.
Szybciej niż pomyślałam chwyciłam za telefon i zrobiłam facetowi dziką awanturę...
Tak z miejsca, bez dzień dobry, cześć, czy pocałuj mnie w ...
- Ty sobie myślisz, grafomanie jeden, że ja mam czas na takie dyrdymały. Co to ma być? W ogóle? Takie coś to ty sobie możesz wydrukować i tyłek podetrzeć, bo ja ci tego nie puszczę. Rozumiesz?!
- Ale...
- Nie przerywaj mi! Jeszcze z tobą nie skończyłam! - wrzasnęłam, a on przezornie zamilkł - Tobie się wydaje, że ja to mam czasu od groma i ciut ciut, i że będę takie bzdety czytać i poprawiać?
Ty się najpierw ortografii naucz. Gamoniu! I nad stylem popracuj. A potem mi tu podsyłaj tfffórczość radosną! Bo...
- Ale ....
- Powiedziałam, nie przerywaj! Bo wątek zgubię! Bo mój czas mój drogi, tffffffffffu! Jaki tam drogi! Tani jak barszcz. Z przeceny. Bo mój barszcz, tfffffffffffu! Czas jest zbyt cenny żeby go marnować na takie coś!
Zrozumiano!!!!
- Nadal nie rozumiem o co ci chodzi. Miałem ci wczoraj wysłać tekst, ale jakoś mi nie szło... - powiedział jeszcze zaspanym głosem.
- No to co to jest? To co mi przesłałeś?
- A !!! To!!! - powiedział i zaczął się śmiać. Rżeć właściwie. Osioł jeden - A tytuł przeczytałaś? Chciałem ci pokazać jakie ludzie bzdury wypisują.
Zerknęłam do poczty ... " znalazłem w sieci" . Ups...
- Przepraszam - powiedziałam skruszona. No bo co miałam jeszcze powiedzieć?
A wszystko przez to, że telefon był zbyt blisko, on akurat musiał odebrać... i że szybciej działam niż myślę. O!!!
Jedno dobre to to, że on mnie zna. I sobie moich wrzasków do śledziony nie bierze...
PeeS.
Czy gdybym umiała z niczego zrobić karierę? Oraz kasę ? Byłabym 200% kobietą? Czy nadal 100% tylko z większym ciężarem gatunkowym?
Źródło zdjęcia w sieci
Czy gdybym umiała z niczego zrobić karierę? Oraz kasę ? Byłabym 200% kobietą? Czy nadal 100% tylko z większym ciężarem gatunkowym?
Źródło zdjęcia w sieci

No, no też tak mam, hehe, często nawet, jesteś 100 % kobietą, 200% to już zbytek... nadmiar.... z niczego to się kariery i kasy nie robi :P
OdpowiedzUsuńChyba, że mamy coś innego na myśli :P
Margo...To jest nas dwie... furiatki:)
OdpowiedzUsuńJak dobrze że jesteś Zołzo! Obudziłam się zła i już mi przeszło. Dobrze że nie wszyscy smęcą:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
......pięęęęęęęęęęęęęęęęęęekna awantura.....:)...
OdpowiedzUsuńDzień dobry :) Myślę, że wiele kobiet tak ma. Bo to jest tak, my sobie same ich czyny tłumaczymy zanim damy się wypowiedzieć IM (zainteresowanym - mężczyznom) :)
OdpowiedzUsuńZamiast posłuchać, co mają do powiedzenia...
Zabawna Twoja opowiastka :) ale oni czasem mogą się czuć źle z takimi naszymi obwinianiami ich...
Dlatego trzeba nad sobą pracować :)
Pozdrawiam!!
Nie mogłabyś mi zrobić takiej awantury? Chetnie bym posłuchał :D
OdpowiedzUsuńPozdrówka sobotnia:D
Jesteś 100% kobietą - piękna awantura, jeszcze się cały tsynse, a tylko czytałem. Nie miałem przyjemności słuchać - eh szkoda. :P
OdpowiedzUsuńKaja ... Do usług:)
OdpowiedzUsuńMajaK ... Nie wiem czy ON jest tego samego zdania:D
Mała Mi ... Witaj :) Toteż pracuję. Inna sprawa, że wiem z kim moge sobie na awantury pozwolić;)))
West ... Mogłabym. Ewentualnie. Jeśli sobie zasłużysz:D
Sebastian ... nie żałuj... To nic przyjemnego :D
Pozdrawiam :))))
oj, jak mi znajomo wygląda ta cała sytuacja!
OdpowiedzUsuńtyle, że ja w krytycznym momencie, gdy już zrobię z awanturę, zamiast przepraszać zapominam języka w gębie ;-))
Okazuje się, że nie tylko dwie :)
OdpowiedzUsuńEmmo, toż Ty jesteś krainą łagodności... przynajmniej tak Cię widzę!
Dzień bez afery, to dzień stracony... :) choćby takiem małej, małej, tyciej, tyciuchnej.
OdpowiedzUsuńUrocza awantura :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)))
Nivejka...dawaj ten nieudany tekst :)
OdpowiedzUsuńpowiedziałaś PRZEPRASZAM i gut - zdarza się. facetom też, nawet tym 50 procentowym:)))
OdpowiedzUsuńGrunt, że on Cię zna i się nie przejął.
OdpowiedzUsuńBliska mi Twoja historia, że się tak wyrażę :) Przypomina mi moje awantury... Tylko, że ja tak do domowników raczej.
Tak to jest z człekiem z gatunku popędliwych i gorącokrwistych.Buziaki zołziku:)
OdpowiedzUsuńHej Zołzo!
OdpowiedzUsuńI mój język ciętki często mówi szybciej niż pomyśli głowa... taka uroda.
Emma... No ja się przyznaje do błędu. Czasami:D
OdpowiedzUsuńMaura ... Nie wiem czy stracony, ale w sobotę wskazana taka awanturka. Adrenalinka skacze i szybciej się wtedy domowe robótki odwala:D
Zuzamoll... nie mogę :D
Holden ... bo ja grzeczna jestem dziewczynka. Tylko czasami mam diabła za pazuchą :D
Iw... ja po prostu wiem z kim sobie mogę pozwolić :D
Nikuś!!!! Nareszcie jesteś:)))))Buziaczki:)
Ida ... Uroda urodą, ale czasami wstyd:D
Jestem:)Strasznie mi się ckniło za taką jedną zołzą :)
OdpowiedzUsuńNikuś... Mam nadzieje że to już na stałe :)
OdpowiedzUsuńBo wiesz... roboty będzie huk! Myślę, że już w przyszłym tygodniu będzie stronka, panie redachtórko kochana :D
Buziaczki:)))
Wiem coś o tym, co prawda miałem tylko namiastkę wczoraj, ale jednak, nie chciałbym więcej słyszeć, aczkolwiek zakończenie rozmowy, bezcenne :))) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCzarny Ptak ...O jeżuuuuuuuuuuuuu... Czyżbym Cię nie przeprosiła??
OdpowiedzUsuńAle wybaczysz? Drugi? Plissssssssss
Zazdroszczę, z całego serca zazdroszczę:)) Nie umiem robić awantur, a te które kiedyś próbowałam robić były takie koślawe, że nawet ciężko o nich wspominać. Jakieś takie pokraczne, wykręcone były i jeszcze zaraz ktoś mi wytrącał broń z ręki. Mam wrażenie, że cała energia na awantury gdzies się we mnie kumuluje,/bo przeciez nie idzie w niebyt/ kiedyś pewnie pęknę z wielkim hukiem, jak za mocno nadmuchany balon.:))))
OdpowiedzUsuńZnaczy się prewencyjnie było :)
OdpowiedzUsuńCzarna ... awantury to moja specjalność :D
OdpowiedzUsuńMagenta ... Dokładnie. Przyda się na zaś:D
Mi najlepiej wychodzi chyba sałatka i awantura ;)
OdpowiedzUsuńAniu... Ale za to jak wychodzi!!!:)))
OdpowiedzUsuń