A'propo Mieszajki i dreszczy...
Wszyscy jak kraj długi i szeroki, czy nam się to podobało czy wręcz przeciwnie, uczyliśmy się rosyjskiego. I na nic się zdały bunty i narzekania, że niby z ruskimi to i tak się dogadamy, jak nie normalnie to na migi.
Mieszajka to Polka, tylko ksywkę miała rosyjskobrzmiącą. Przezwisko to korzeniami sięgało czasów jeszcze dawniejszych i wzięło się z niczego więcej jak z mieszania;
- Ty malczik/dziewuszka nie mieszaj, nie mieszaj - mawiała Mieszajka do delikwenta - Wy tolka mieszajecie. Sadzis pażausta, Siewodnia ty paucił/pauciła dwojku.
To do nas. Do rodziców szanowna pani profesor przemawiała już nieco inaczej:
- Moja droga, on/ona się nie uczy, on/ona się buntuje, ale ja bardzo proszę jemu/jej powiedzieć, i niech on/ona sobie to do serca weźmie, że język wrogów trzeba znać!
Mieszajka dwóje rozdawał ręką szczodrą. Nie żałowała. Nic więc dziwnego, że przed jej lekcjami drżeliśmy. A ja to już niczym przysłowiowa osika.
- Cala drżę - powiedziałam kiedyś tuż przed najważniejszym odpytywaniem.
- Cala? - kumpel z klasy zapytała z udawanym niedowierzaniem - Bo co? Bo ty niby "taka mala"?
A dziś? Już nie jestem "tak mala". Już dawno wyrosłam z rozmiaru 36. I jakbym chciała to nawet na różowo mogłaby sobie grzywkę pierdyknąć. Albo na zielono...
PeeS. Kartki, kwiatki i pocieszające czekoladki można przesyłać na;
Zołza z PeGeeRu
Wieś Nadmorska
ul. Szarej Gęsi 102

oj tez bym cala drzala:) bo jak bez mamy? ale kiedys musi,bedzie dobrze;)
OdpowiedzUsuń na zawszeczekoladek nie zjedz za duzo!:)
a j.rosyjski...moja nauczycielka mawiala podobnie,one chyba wszystkie tak mialy;)
No wiem że kiedyś musi. I dlatego właśnie pojechała...
Usuń na zawszeadres prawdziwy? to wyslę
OdpowiedzUsuń na zawszeA jak myślisz?;)
Usuń na zawszenie wiem, dlatego sie pytam
Usuń na zawszeciesz się kobieto z wolnej chaty;)
OdpowiedzUsuń na zawszeA tam,. Został mi jeszcze Krzyś, pies i kot.
Usuń na zawszepoczta-Bojki:) będzie dobrze- a niech dziecko mamunię doceni:)
OdpowiedzUsuń na zawszeInnej opcji nie biorę pod uwagę:)
Usuń na zawszeI boisz się, że na zimowisku też pierdyknie grzywkę na różowo? :D
OdpowiedzUsuń na zawszeJeśli już to że sobie wygoli jakieś szlaczki;D
Usuń na zawszeJa to mam jeszcze gorzej, gdy wyjeżdżają: siedzę i ściskam komórkę; ten paskudny wynalazek............
OdpowiedzUsuń na zawszeNo właśnie. My sobie jeździłyśmy i nie było problemu z ciągłymi telefonami;D
Usuń na zawszePrzerabiałam to i ja. Też panikowałam. I mimo tylu lat ciągle drżę. Tak już mamy, my mamy :)
OdpowiedzUsuń na zawszeOt los matki... drżący:)
Usuń na zawszeZnaczy się, tylko ja wyrodną matką byłam, bo mnie raczej dźwięczą w głowie słowa Kazika: "Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni..."
OdpowiedzUsuń na zawszeKukułka taka... Głowa do góry!
ja tam też lubię być sama w domu, ale ... to pierwszy raz się tak wypuściła daleko, za granicę.
Usuń na zawszeja na ogół drżę podczas podróży córki - tam i stamtąd, a kontakt telefoniczny w tym czasie najbardziej łagodzi drżenie serca. A propos tego języka to nie buntowałam się zanadto, bo lubiłam brzmienie rosyjskiego i do dziś mi to zostało;) W połączeniu z niemieckim ładnie się w moim przypadku komponowały:)
OdpowiedzUsuń na zawszeBunt był raczej wynikiem ogólnie panującego trendu niż braku ochoty na słuchanie śpiewnie brzmiącego języka:)
Usuń na zawszebyłam odszczepieńcem;(
Usuń na zawszeNic podobnego! Po prostu nie ulegałaś modzie. I to jest wielki, olbrzymi plus:)
Usuń na zawszeMoja po raz pierwszy sama z domu wyjechała w wakacje z I do II licealnej- przedtem za żadne skarby nie chciała. I pojechała z mety na 3 tygodnie, do Hastings. Podobno przez 3 tygodnie przed zaśnięciem zmiękczała poduszkę łzami, schudła tak,że jej na lotnisku nie poznałam ( na szczęście ona mnie rozpoznała). Pomijam ile kosztował ten kurs językowy, kieszonkowe itp., dodatkowo wydałam kupę forsy na codzienne telefony. Na "dzień dobry mamo" usłyszałam,że ona wyjedzie na stałe, gdy tylko zda maturę i zrobi studia. W miesiąc po magisterce wyjechała na stałe.I w tym roku to już będzie 12 lat jak mieszka te drobne 1200 km od nas.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie denerwuj się, nas zawsze ponosi wyobraznia, w kraju zawsze w kilka godzin można dotrzeć i sprawdzić jak jest. Młodszemu pewnie będzie smutno bez niej w domu.
Trzymaj się dzielnie, będzie dobrze.
Miłego, ;)
Boję się rachunku za telefon bo mała jest w Czechach. Póki co nie ryczy i nie wzywa do przyjazdu;D
Usuń na zawszeTak to juz jest z tym drzeniem, ale na szczescie czlowiek sie przyzwyczaja, a potem wszystko mija i jest caly szczesliwy, ze moze pomieszkac bez dzieci:)))
OdpowiedzUsuń na zawszeJa wiem że minie, wiem, że będzie dobrze, a mimo to sobie siedzę i drżę;D
Usuń na zawszeTo prawie tzw.normalka, prawie każdej matce znana ( podkreślam - PRAWIE, bo są wyjątki - czyli potwierdzające regułę ). Najważniejsze jednak, aby DZIECIĘ było zadowolone - jako rekompensata dla MAMUŚKI... ;))
OdpowiedzUsuń na zawszeDokładnie. Ona tak się cieszyła że jedzie. Mam nadzieję że po powrocie będzie równie zadowolona:)
Usuń na zawszeOjej, to przytulam mocno. To musi być straszne przeżycie. A z tym rosyjskim to ciekawa historia: babcia mojego męża też podobno przekonywała swoje dzieci do nauki rosyjskiego stwierdzeniem, że język wroga trzeba znać. Bardzo mądre podejście:)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
Język wroga a taki piękny:)
Usuń na zawszeWytrzymaj. Będzie dobrze. Dacie radę. Zamiast czekoladek persen i spoko będzie :)Aha i komórkę wycisz, albo włóż pod bieliznę do szafki :)
OdpowiedzUsuń na zawszeOpiekun obiecał że nie będą mieli czasu na nic... nawet na dzwonienie;D
Usuń na zawszeznam to uczucie..dasz radę :))
OdpowiedzUsuń na zawszeJasne. Jestem dzielna!
Usuń na zawszeJa też mam takie odczucia... ale o dziwo tylko jeśli chodzi o młodszego.. jak chodzi o starszą to jakoś nie tak bardzo... bo ona zawsze bardziej samodzielna była... odpoczywaj... pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMłodszy to nawet nie ma ochoty póki co się wyrywać spod skrzydeł;)
Usuń na zawszeKiedyś na rosyjskim miałem przetłumaczyć zdanie: jaka piękna róża. Przetłumaczyłem: kakaja krasiwaja roża :) (roża - morda)
OdpowiedzUsuń na zawszeP.S.
Pojechało, to i wróci. Może nawet zięcia przytarga ;)))
Mo niestety nieżyjący już kolega powiedział kiedyś na rosyjskim: Ży, ży ja żopa;)
Usuń na zawszeI bez zięciów poproszę. Mamy czas;)
Moje dziecię młodsze ma prawie 27 wiosenek, a gdy wyrusza poza Trójmiasto, zawsze drżę i telefonami nękam. A gdy już pojazdem osobistym, to podwójnie... Przyzwyczajaj się do tego stanu, jeszcze całe lata ,,drgawek'' przed Tobą!
OdpowiedzUsuń na zawszeDrgawek dostanę jak tak dalej pójdzie;)
Usuń na zawszeHahahahahahahaha ... język wrogów ... w życiu by mi to nie przyszło do głowy , a przecież ile w tym rozsądku :):):):) Dobrze będzie , nie bój się mamusiu :):):)
OdpowiedzUsuń na zawszeW sumie to my jako Polacy mało mamy przyjaciół. Powinniśmy być lingwistami;D
Usuń na zawszePogodę latorośl ma całkiem udaną na zimowe ferie, w każdym razie u mnie śniegu od groma:) Będzie dobrze, mamusiu;)
OdpowiedzUsuń na zawszeHmmm, tak sobie myślę, że gdyby moja "pani od ruskiego" zachęcała do nauki tekstem, że "język wrogów trzeba znać", to bym się chyba do jego poznania bardziej przykładała;) A może i nie...
W mojej torebce najczęściej jeno chłopa i baby brakuje, ale w tej zabawie chodziło raczej o to, co też kosmetycznego nosimy zawsze na sobie;)
Śniegu po pachy. Wychodzi na to, że teraz tylko u mnie śniegu brak:)
Usuń na zawszeCzyli, że w głowie przerobiłaś już wszystkie kataklizmy.. więc teraz wdech, wydech, wdech wydech.. i kiedyś musi być ten 1 raz.. ale popatrz dookoła, mamunie które to przerobiły, a zapewniam Cię jest ich tysiące, żyją, mają się nieźle.. najwyżej jakiś mały siwy włos na czyjejś skroni;-) a tak poważnie, to czekoladki wyśle migiem;-)
OdpowiedzUsuń na zawszeMigiem? To ja już wolę kurierem. Nie mam zaufania do migów;)
Usuń na zawszea fakt, z tym migiem, może być różnie;-) a F16?
OdpowiedzUsuń na zawszeNo już lepiej;)
Usuń na zawszePamiętam jeszcze moje pierwsze wyjazdy na kolonie a nawet na jedno zimowisko. Moje dziecko nie dało się wysłać nigdy samo.
OdpowiedzUsuń na zawszePodziwiać więc Twoją Pociechę :)
Trzymam kciuki, żeby się podobało!