Posty

Meduza

Obraz
Nadworny wpadł. Jak oliwka w sałatkę. Dosłownie i w przenośni… Ja do niego piszę z zapytaniem uprzejmym, a on nic. Zero reakcji. Jego Nadworna Mość raczył olać! Mnie, moje pisanie, oraz dobre maniery wpajane przez rodzoną matkę, że na listy się odpowiada. A teraz sobie przychodzi, jak gdyby nigdy nic. Się nie stało. Opalenizną prosto znad Adriatyku pachnie i mi zwłokami meduzy przed nosem macha. I jeszcze każe być wdzięcznym. - Z narażeniem życia ! Rozumiesz! Z narażeniem dobrego imienia! Swego! – krzyczał radośnie i dalej machał zwłoką – Ci przemyciłem to coś. Wedla życzenia. - Phi. Też mi coś! – założyłam łapki w geście guzik mnie twoje meduzy przemycane, strzeliłam focha i zapatrzyłam się w okno. Zapatrzenia miało charakter mocno wymowny, bo oprócz mgły widać było jedynie brudne zacieki na szybach. - Co jest? – Nadworny stał dokładnie w środeczku mojej pracy i wyglądał na nicnierozumiejącego – Gadaj! - Niby nie wiesz? Tak? – fuknęłam na gamonia. - No jak pragnę podskoczyć! Z babami ...

Werdykt!

Obraz
Szanowne Blogerki, Zacni Blogerzy! Słowo pisane ciałem się stało i oto nadeszła chwila, która nastąpić musiała. Pora najwyższa obwieścić co też następuje względem weekendowego konkursu. Kapituła w składzie wiadomym , ale dla porządku przypomnę; - Ja - Zołza Zołzowata, zamieszkała we Wsi Nadmorskiej przy ulicy Szarej Gęsi 1, - Clio Niecnota Jedna - szefowa prawie już nieistniejącego "Na blogu blablablania", - oraz Osoba Pragnąca Pozostać Anonimem, bynajmniej nie Gallem (żeby nie było, że niedemokratycznie, jednoosobowo zadecydowałam;) po burzliwych obradach nad nadesłanymi propozycjami postanowiła: - Każdemu komu się w ogóle chciało stanąć w szranki przyznać nagrodę w postaci wirtualnego uścisku dłoni szefowej ( nagroda będzie przesłana meilem w terminie 7 dni roboczych od daty ogłoszenia wyników;) - Wszystkim serdecznie kapituła dziękuje, ale ... Propozycje były cudne! Zaskakujące! I absolutnie nowatorskie. Widać duch racjonalizatorski w narodzie nie ginie! Niemniej jednak, c...

Oczy

Obraz
Przeglądałam album i znalazłam to... Czy te oczy mogą kłamać? Oczywiście! I robią to szalenie przekonująco;) To trochę niesprawiedliwe, żeby facet miał takie firanki... Prawda? Jedyne co go usprawiedliwia to to, że jest moim synem;)

Weekend(owy) konkurs!

Obraz
Językoznawcy i spece od kultury języka walczą z powstającymi znikąd neologizmami. Złamują ręce na coraz nachalniejsze makaronizmy. Wraz z demokracją, która zastąpiła zamordyzm, do naszych słowników wdarła się cała masa różnych, obcobrzmiących słówek. Jak grzyby po deszczu powstawały spożywcze Shopy czy inne markety, na małą czarną chodzi się do Caffe, na piwo do pubu, a schabowy postanowił, że będzie stekiem. Zdecydowanie wolę swojski sklepik, poczciwego schaboszczaka, przytulną kawiarenkę i piwiarnię. Jeno weekendu by mi było żal... Na wypadek gdyby jacyś potomkowie Reja Mikołaja zakrzyczeli zgodnym chórem, że "Polacy nie gęsi!", i że od dziś używanie zapożyczeń skutkuje na przykład wrzuceniem złotówki do słoika. Okoliczności piątku pewnie zasiliłby skarbonki. Bo? Bo obce obcym ale zdecydowanie lepiej brzmi weekend niż koniec tygodnia. Zwłaszcza w kontekście. Przykład? Proszę! Uprzejmie... Panie, panowie, dzieci! Jeszcze chwila i rozpocznie się ostatni majowy weekend! a ter...

Artur

W poście z 30 września ubiegłego roku napisałam... Zgadałam się na gadulcu z kumplem z liceum. Facet wypił troszkę za dużo i mu się oprócz analizatorka, otworzyła szufladka ze wspomnieniami pod tytułem "matura". Trzeba przyznać, że wspomnienia ma gościu poukładane dokładnie. Każde skatalogowane i podpisane jak w najlepszym archiwum państwowym. IPN to przy nim tyci Pan Pikuś. Nawet pomroczność jasna, wywołana czystą wyborową nie była w stanie zrobić bałaganu w tych szufladkach. - A pamiętasz jak...- zapytał. Oczywiście, że pamiętam. Czego jak czego, ale pamięci to mi zazdrościli wszyscy! Powspominaliśmy sobie jak to razem egzamin maturalny zadawaliśmy. Pisemny... Tematy jak wiadomo trzy. Do wyboru. Szanowny kolega, Artur mu było, siedzi za mną. Twarzą w plecy. - Ty - szepnął teatralnie i na wszelki wypadek sprzedał mi kuksańca w plecy - Co piszesz? - Trzeci - odpowiedziałam - Ahaś...- chwila ciszy. Widocznie czyta i się zastanawia - Ty, a musisz akurat ten? ...

Życzę sobie...

Obraz
Z okazji Dnia Matki życzę sobie.... Być lepszą mamą:) A teraz idę świętować. Dostałam od dzieci to co tygryski i mamy - zołzy lubią najbardziej; kwiatki bratki i stokrotki, milion pięćset sto dziewięćset buziaków, tyleż uścisków i.... łubiankę soczystych i pachnących truskawek:)

Wiem, że nie wiem...

Obraz
Wyjątkowo zimny maj ma się dobrze. Ja takoż. Gorzej z taką jedną mieszkaną Cybulina, poczta Kurowo. Wielkie! Niespodziewajka pod tytułem Zofia wpadła w czasie, kiedy każdy szanujący się człowiek pracy zasila organizm śniadaniem drugim. Albo pierwszym - rzecz gustu. Suchy chlebek dietetyczny z serkiem topionym, oraz pomidorek , szczytem marzeń może nie jest, ale mnie wystarcza. Bo musi. - Co jesz? - zapytała i bez skrępowania nijakiego zajrzała mi w kanapkę. - Co zając? - odpowiedziała chowając przydziałową porcję żywnościową za siebie. Znając Zofię i jej niczym nieposkromiony apetyt nie tylko na życie i Nadwornego ale i na jadło wszelakie lepiej ukryć co moje. - Czy ty nie umiesz być poważna? Chyba nie myślisz, że się na suchy chleb rzucę? - cylupowa córka naburmuszyła się i w takim stanie kłapnęła na twarde krzesełko. - Auuuuuuuć - zawyłam za nią z poświęceniem. - Co auć? – oczywiście nie załapała. - W intencji klapnięcia z siłą ośrodkową , wprost proporcjonalną do masy, na ...