Zombi
Siedzę w domu i nie wyglądam. W przerwach drapię delikatnie, smaruję, podaję małe "conieco" i robię co tylko w mojej mocy żeby nie dopuścić do zwariowania. Larum pożarowe u drzwi przywitałam skrzywieniem wcale nie mimowolnym. Postanowiłam udawać, że mnie nie ma... - Nikogo nie ma w domu - wrzasnęłam żeby uwiarygodnić swoją wersję wydarzeń. - Jak nie ma jak jest? - odwrzasnął gość. Sądząc po głosie płci męskiej. - Jak mówię to pewnie wiem! Co? - odpowiedziałam zwrotnie. I nieco zaczepnie. Chyba lepiej wiem czy jestem czy mnie nie ma. A nawet jak jestem nie znaczy, że mogę się chwalić facjatą. - Tak? To z kim ja rozmawiam? - męski głos wydawał się coraz bardziej poirytowany. - Z Zombi - odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Człowiek albowiem tak nie wygląda. Zwłaszcza płci babskiej. - Nie wygłupiaj się pani zombi tylko otwieraj - facet po drugiej stronie drzwi tracił resztki cierpliwości - Co ta ja baby w papilotach nie widziałem? Wyjrzałam bynajmniej nie dyskretnie przez szybkę (p...

Super:)))
OdpowiedzUsuń..."przejechać 3km... zwolnić ręczny..." buahahaha!
taaaaaaaaaaa, i dlatego my się nie nudzimy, a faceci i owszem, w związku z czym szukają urozmaiceń.. On pkt.6;-)
OdpowiedzUsuń1. Przeczytać post u Zołzy,
OdpowiedzUsuń2. Spaść z krzesła,
3. Wstać,
4. Otrzepać się,
5. Usiąść na krześle,
6. Poprawić fryzurę,
7. Udawać, że nic się nie stało...
:) Miłego dnia.
Nie mogę przestać się śmiać :-)
OdpowiedzUsuńTo tylko facet mógł wymyślić, ale ani do Ciebie ani do mnie nie pasuje to dictum... Ostatnio przy bankomacie dostawałam szału kiedy, mężczyzna ok 30, blondyn wpychał kartę odwrotną stroną. Mówię do gada, odwrotnie, był spocony i niekumaty. Pin wytargał z portfela. Trwało, to i trwało. No cóż....
OdpowiedzUsuń:)))))))))
OdpowiedzUsuńojtam, ojtam...
OdpowiedzUsuńAle ktoś sobie musiał zadać trud,żeby upolować taką jedną na milion i spisać te czynności. Przecież my (większość) to śmig, śmig i dalej lecimy, ciągle w biegu...
A gdzie nr 43? Misiu, nie wiem skąd ten debet na koncie... Ja? Niemożliwe, trzeba to zgłosić do banku!
OdpowiedzUsuńAle się ubawiłam!!! Ale zaczynam się teraz zastanawiać do której płci się zaliczam. Może do jakiejś trzeciej?
OdpowiedzUsuńMiłego, ;)
E tam. Ale żeby było w odwrotnej kolejności, to by na kwiatki dla kochanki zabrakło;)
OdpowiedzUsuńbo faceci są prości.i tyle w temacie.
OdpowiedzUsuńJestem mezczyna... Zolzo podaj adres, wysle kwiaty;))
OdpowiedzUsuńNo ... ja tez mam dylemat, Ale skoro płeć trzecia nie istnieje to skłaniam się jednak ku babskiej;)
OdpowiedzUsuńPeeS. Star zawse chciałam dostać kwiaty przez posłańca;)
Może i nie istnieje płeć trzecia, ale jakaś hybryda na pewno bo i mnie się ciężko sklasyfikować wg tego spisu :D
OdpowiedzUsuń