A ten uroczy Carlito to niby taka przenośnia, co? (pomijam już, że mi przypomniał o hiszpańskim zainstalowanym i leżącym odłogiem ...) Kobieto, Ty nie wierzysz w siebie? Ty? Błagam, nie dobijaj mnie. Jesteś przecież WIELKA!!!!
Siedzę w domu i nie wyglądam. W przerwach drapię delikatnie, smaruję, podaję małe "conieco" i robię co tylko w mojej mocy żeby nie dopuścić do zwariowania. Larum pożarowe u drzwi przywitałam skrzywieniem wcale nie mimowolnym. Postanowiłam udawać, że mnie nie ma... - Nikogo nie ma w domu - wrzasnęłam żeby uwiarygodnić swoją wersję wydarzeń. - Jak nie ma jak jest? - odwrzasnął gość. Sądząc po głosie płci męskiej. - Jak mówię to pewnie wiem! Co? - odpowiedziałam zwrotnie. I nieco zaczepnie. Chyba lepiej wiem czy jestem czy mnie nie ma. A nawet jak jestem nie znaczy, że mogę się chwalić facjatą. - Tak? To z kim ja rozmawiam? - męski głos wydawał się coraz bardziej poirytowany. - Z Zombi - odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Człowiek albowiem tak nie wygląda. Zwłaszcza płci babskiej. - Nie wygłupiaj się pani zombi tylko otwieraj - facet po drugiej stronie drzwi tracił resztki cierpliwości - Co ta ja baby w papilotach nie widziałem? Wyjrzałam bynajmniej nie dyskretnie przez szybkę (p...
Uprzejmie donoszę, że jestem, że wróciłam i że co najważniejsze, nie przytyłam. Chociaż żarcie było pierwszoligowe. Kaczuszki, łososie, krewetki, a nawet ble i fuj małże. Pomijając incydent z naćpanym dilerem, który chciał mnie zmolestować albo przynajmniej przestraszyć imprezka była cudna, uchachana , a jakie wino! Jestem wymasowana, wypachniona, dopieszczona w każdym niemal milimetrze kwadratowym całkiem sporego ciała. Tylko... kiedy ja to wszystko odeśpię? Oraz bolą mnie biodra. Nie, nie mam zamiaru obiecywać, że już nigdy nie przetańczę calutkiej nocy. Wręcz przeciwnie. Przetańczę i to nie jedną! Dla przyjemności i na złość tym którzy myślą, że mnie załamią! Na pohybel! Nie wiem tylko jak w tej sytuacji świętować Światowy Dzień Grania w Tenisa... Ponieważ, tak czy siak, bez względu czy taki dzień akurat w kalendarzu występuje czy nie, czybiodra bolą czy wręcz przeciwnie w tenisa jednakowoż nie grywam. Zatem...wejdę na szczyt góry. Własnych możliwości plastycznych.;)
Dzisiejszy post sponsoruje literka A jak Alis , która nie dowierza. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Że Alis myśli, że zmyślam. Otóż, droga blogowa koleżanko, ja zmyślam. Bardzo często zmyślam. Zamykam oczy i daję się ponieść wyobraźni. Są tacy, którzy znają mnie osobiście (żeby nie być gołosłownym podam przykład Margarites ), którzy nawet wiedzą kiedy zmyślam. Zatem zmyślam. Ale! Nigdy, prze nigdy, przeprzeprze...nigdy w kwestiach zasadniczych! W przypadku świąt najróżniejszych popartych pismem drukowanym w kalendarzu mym na rok pański AD2017 jestem prawdomówna jak dziecko. Dowodem niech będzie zrobiona telefonem komórkowym fota kartki przeznaczonej na dzień dzisiejszy. Czyli! Param pam pam! Dzień Doceniania Samego Siebie .! APLAUZ! I tu chciałam uprzejmie donieść, że doceniam się ponad miarę. Uuuuu... panie, jak ja się doceniam! Żeby wszyscy się tak doceniali to zupełnie nie byłoby komu robić! Wszyscy nic, tylko czuliby dumę z doceniania. Siebie przez siebie...
ja też w siebie nie wierzę kompletnie :-(
OdpowiedzUsuńale w Ciebie tak!
też mam doła ale w Ciebie wierzę CAŁY CZAS!
OdpowiedzUsuńA jakiż to powód tej niewiary? Przecież każdy zakręt jest do pokonania.
OdpowiedzUsuńA ten uroczy Carlito to niby taka przenośnia, co? (pomijam już, że mi przypomniał o hiszpańskim zainstalowanym i leżącym odłogiem ...)
OdpowiedzUsuńKobieto, Ty nie wierzysz w siebie? Ty? Błagam, nie dobijaj mnie. Jesteś przecież WIELKA!!!!
una mujer brillante
OdpowiedzUsuńTylko nie pomyl mujer z moher, dobrze? Będzie lepiej!
OdpowiedzUsuńuderz w stół i patrz, już się nożyce otwierają...:)
OdpowiedzUsuńNo dramatiza, Niña, no dramatiza. ;)
OdpowiedzUsuńŚciskam i zostawiam porcję otuchy.
chyba cos w powietrzu...juz druga osoba pisze podobnie...a ja chyba bede trzecia...
OdpowiedzUsuńKażdy zakręt się kończy. Tak jak i każde szczęście.
OdpowiedzUsuńNivejko
OdpowiedzUsuńzaraz będzie z górki
zobaczysz
no weź..TY NIE WIERZYSZ?????
OdpowiedzUsuńza zakrętem na ogół jest super prosta.buziaki.
On też chyba nie wierzy sądząc po jękach ;)
OdpowiedzUsuńNivejko wierzę w Ciebie :)
OdpowiedzUsuń