Zombi
Siedzę w domu i nie wyglądam. W przerwach drapię delikatnie, smaruję, podaję małe "conieco" i robię co tylko w mojej mocy żeby nie dopuścić do zwariowania. Larum pożarowe u drzwi przywitałam skrzywieniem wcale nie mimowolnym. Postanowiłam udawać, że mnie nie ma... - Nikogo nie ma w domu - wrzasnęłam żeby uwiarygodnić swoją wersję wydarzeń. - Jak nie ma jak jest? - odwrzasnął gość. Sądząc po głosie płci męskiej. - Jak mówię to pewnie wiem! Co? - odpowiedziałam zwrotnie. I nieco zaczepnie. Chyba lepiej wiem czy jestem czy mnie nie ma. A nawet jak jestem nie znaczy, że mogę się chwalić facjatą. - Tak? To z kim ja rozmawiam? - męski głos wydawał się coraz bardziej poirytowany. - Z Zombi - odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Człowiek albowiem tak nie wygląda. Zwłaszcza płci babskiej. - Nie wygłupiaj się pani zombi tylko otwieraj - facet po drugiej stronie drzwi tracił resztki cierpliwości - Co ta ja baby w papilotach nie widziałem? Wyjrzałam bynajmniej nie dyskretnie przez szybkę (p...

A jeszcze jakbyś przy okazji do cyrku do roboty zagoniła, to i zysk by rodzina miała :-D
OdpowiedzUsuńdziecko potrafi :) nawet niejadek :)
OdpowiedzUsuńmoja matka zawsze powtarza, będzie głodne - samo przyjdzie - a wychowała nas 3 i dwie wnuczki... ;)
OdpowiedzUsuńHihiiii.... dobre dobre
OdpowiedzUsuńDziecko wygimnastykowane do zdrowe dziecko! :)
OdpowiedzUsuńHmmmmmmmmmmmmm....
OdpowiedzUsuńŻeby tylko trafił w kiełbaskę:)....
OdpowiedzUsuńjakie cudne zdjęcie :-D
OdpowiedzUsuńA nogi przed jedzeniem umyło? :D
OdpowiedzUsuńJednakowoż polecam konsumpcję paszczą!
OdpowiedzUsuńU nas ostatnio działa hasło "aktywacja" - tyczy się różnych obszarów, np ubierania dzisiaj...
OdpowiedzUsuńhahahahah, dobre :)
OdpowiedzUsuńEeee...rura do gardła i po problemie. Jak tym gynsiom...:)))
OdpowiedzUsuńA tak naprawdę olać, to jest najlepszy sposób na niejadka. Nawet jakby przez 2 tygodnie jadł tylko suchy kartofel, zostawić... Wiem coś o tym. Pozdrawiam. Niejadek.